Otwarcie Pon - Sob 09:00-18:00
Email biuro{@}westom.pl Zadzwoń +48 883 979 229
Otwarcie Pon - Sob 09:00-18:00
Email biuro{@}westom.pl Zadzwoń +48 883 979 229

Czynniki wpływające na ranking w Google

Ranking Google – najważniejsze czynniki

Czynniki rankingowe wyszukiwarki Google bardzo interesują wszystkich specjalistów SEO. O ileż wszystko było by prostsze, gdyby poznać szczegółowo sposób działania algorytmu. Wtedy szybko można by z sukcesem wypozycjonować każdą stronę internetową.

Co jakiś czas, różne portale przeprowadzają ankiety na temat czynników rankingowych wśród specjalistów SEO, lub bazując na danych analitycznych od firmy Google. Portal artefakt.pl opublikował niedawno najnowszy ranking wytypowany przez firmę SEMrush.

Czynniki rankingowe Google:

  • Liczba domen linkujących do domeny.
  • Liczba linków przychodzących.
  • Liczba linkujących adresów IP.
  • Liczba linków z atrybutem follow.
  • Bezpośrednie wejścia na stronę internetową.
  • Czas spędzony na stronie.
  • Liczba podstron odwiedzonych podczas sesji.
  • Współczynnik odrzuceń.
  • Długość treści.
  • Wdrożenie protokołu HTTPS.
  • Anchor text.
  • Słowa kluczowe w anchor text.
  • Słowa kluczowe w treści sekcji <body>
  • Nasycenie słów kluczowych.
  • Słowa kluczowe w title.
  • Słowa kluczowe w meta tagach.
  • Pliki video na stronie.

Istnieją również negatywne czynniki rankingowe. Należą do nich (czynniki zostały podane w kolejności od najbardziej, do najmniej szkodliwych):

  • Duplicate Content.
  • Niejasne, abstrakcyjne nagłówki.
  • Brak Google news Sitemap.
  • Słaba jakość treści.
  • Blokowanie Googlebot Via Robots.txt
  • Słaba wydajność strony.
  • Słabe CitationRank
  • Niski RangeRank domeny.
  • Nowa strona.
  • Cała treść dystrybuowana z tego samego źródła.

Priorytetem elektronicznego PR-u powinno być pozyskanie jak największego ruchu sieciowego. Powinien się on przekładać na faktyczne wejścia na stronę. Taka wizyta powinna być efektywna pod kątem czasu spędzonego na stronie jak i aktywności użytkownika – odwiedzanie podstron, drążenie treści. Obecnie Google premiuje w swoich rankingach strony o bogatej treści, które są lubiane, użyteczne i wiarygodne. Służą zatem internautom w pozyskiwaniu i zgłębianiu wiedzy. Dobry content powinien być zatem polecany zarówno przez linkowania wewnętrzne (w obrębie naszej witryny), jak i zewnętrznie – najlepiej przez znane serwisy powiązane tematycznie. Nawigacja po stronie powinna być maksymalnie intuicyjna i skuteczna dla użytkownika. Pomagają w tym słowa i frazy kluczowe w odpowiednim (niezbyt silnym!) nasyceniu, techniki związane z anchor text oraz, jak pokazują wyniki ankiety – dodatkowe pliki multimedialne, na przykład video czy GIF.

Wszystkie wymienione czynniki rankingowe propagują architekturę strony opartą na użyteczności dla użytkownika. Nie ma tu miejsca na przeładowane słowami kluczowymi podstrony, czy wywołujące oczopląs pokazy video. Wszystko powinno być zsyntetyzowane w spójną całość. Każda nachalność ze strony witryny może zostać potraktowana przez roboty Google jako spam i w konsekwencji doprowadzić do dramatycznego zaniżenia pozycji rankingowej lub wręcz wypadnięcia naszej witryny z rankingu. Umiar to podstawa.

Drugą stroną projektowania skutecznej strony jest unikanie tak zwanych fail factors. Często przy okazji poprawiania czegoś może się okazać, że pogarszamy coś innego.

I tak, chcąc zbyt mocno ubogacić zawartość naszej witryny, dodajemy treści zbyt mało różniące się od siebie. Mogą one pokrywać się tematycznie, powielać informacje, a nawet być zwykłą kopią innego tekstu! Cytowane badanie wskazuje jasno, że najbardziej negatywny wpływ na nasz ranking mają zduplikowane treści. Zawsze należy pilnować unikalności tekstów na naszych stronach. Treści oczywiście mogą dotyczyć jednego tematu, ale powinny pokazywać go z wielu różnych kierunków, pogłębiać lub omawiać z innej perspektywy.

Specjalista SEO powinien dbać także o atrakcyjność serwisu dla użytkownika. Może przy tym ulec pokusie nadmiernego uatrakcyjniania wszystkiego. Poważnym zagrożeniem będzie tu przesadne udziwnianie tytułów, układu strony, czy nagłówków. Niejasne lub nieczytelne nagłówki utrudniają orientację użytkownika na naszym portalu. W prosty sposób prowadzi to do niższej czytelności i tym samym obniżenia przydatności dla użytkownika. Ten z kolei szybko się zniechęci (przecież w internecie na pewno są tysiące stron na ten temat…) i nie będzie klikał w dalsze łącza, nie opowie o naszej stronie innym użytkownikom, nie będzie jej polecał a do tego opuści naszą stronę.

Z bardziej technicznego punktu widzenia należy zadbać o poprawne używanie Google News Sitemap. Dzięki niemu będziemy w stanie samodzielnie decydować o tym, które treści mają być promowane, a robot Google’a będzie w stanie sklasyfikować je i szybko odnaleźć w odpowiedzi na zapytania użytkowników.

Pozostałe czynniki rankingowe

Omówione czynniki rankingowe nie wyczerpują rzecz jasna tematu. To tylko wierzchołek góry lodowej. Jak wspomnieliśmy, ankiety i badania, takie jak przytoczone powyżej, są budowane cyklicznie i za każdym razem prezentowane są w nich inne zestawy czynników. Często także w innej kolejności. Internet jest zjawiskiem bardzo złożonym i zmiennym w czasie. Jeśli więc mówimy tu o czasie to natychmiast nasuwa się pojęcie trendów, czyli tendencji do zmian danego zjawiska, cechy itd. w czasie. Internet żyje i ulega takim trendom, także w sferze pozycjonowania stron.

Przykładem cechy, która bazuje na trendach, jest dynamika przyrostu ilości połączeń zewnętrznych. Okazuje się, że Google zupełnie inaczej traktuje stronę, która od niepamiętnych czasów jest linkowana przez stałą liczbę 100 serwisów, a inaczej (dużo wyżej!) oceni nawet dużo mniej znany portal, który z dnia na dzień jest polecany coraz chętniej (powiedzmy 10 nowych linków każdego tygodnia). W drugim przypadku widać duży potencjał spowodowany poruszeniem przez witrynę ciekawych treści lub po prostu modą. W ten sposób, w górę rankingów szybują strony o tematyce politycznej w okresie nadchodzących wyborów najważniejszych urzędników państwowych (prezydent, premier itp.). Na co dzień mogą być nikomu nie znanymi stronami, ale w „gorącym” okresie święcą tryumfy.

Innym zestawem czynników rankingowych, o których należy wspomnieć, jest personalizacja wyszukiwań.

Google korzysta z wszelkich zbieranych przez siebie danych. Dotyczą one przede wszystkim lokalizacji użytkownika, a raczej jego komputera. Wyszukiwarka dopasowuje wyniki zapytania na przykład do wyboru domyślnego języka zalogowanego usera. Z dużą dozą prawdopodobieństwa wyszukiwarka poprawnie założy, że fancuskojęzyczny użytkownik pytając o restaurację myśli o wyszukanym menu, a nie o McDonald’s. Inaczej odniesie się do Amerykanina.

Warunkiem skutecznego zbierania takich danych jest fakt zalogowania użytkownika w przeglądarce. Jednak nawet, gdy ten się wyloguje, pozostanie jeszcze wiele sposobów na spersonalizowanie wyników wyszukiwania dla niego. Pierwszym krokiem będzie wykorzystanie informacji o lokalizacji jego komputera na podstawie adresu IP. Już samo to pozwoli wyświetlić restaurację znajdującą się w pobliżu. Kolejnym sposobem jest wykorzystanie historii wyszukiwań z danego IP. Sztandarowym przykładem niech będzie zwracanie poprawnych wyników na zapytanie „impala”. Dla internauty, który wcześniej interesował się samochodami, zostaną wyświetlone wyniki dotyczące samochodu Chevrolet, a nie odmiany antylopy. Mowa tu o wyszukiwaniu adaptacyjnym.

Tak z drugiej strony na to patrząc, trudno dziś w skuteczny sposób bronić się przed wykorzystywaniem przez innych danych o nas samych. Każda czynność, lub jej brak jest informacją, którą Google zachłannie wykorzystuje:).